|
Nie tylko skowronek
Tereny rolnicze wbrew temu co się sądzi nie są ubogie w ornitofaunę. Owszem każdy wie, że skowronek żyje na polach uprawnych. Niestety na tym wiedza o ptakach zamieszkujących agrocenozy się kończy. A przecież wchodząc wiosną na pole czy łąkę wokół nas rozbrzmiewa świergot i wesoły harmider wszelakiej maści opierzonych stworzonek, których nie sposób odróżnić. Ptaki polne dość łatwo obserwować gdyż w przeciwieństwie do lasów czy parków nie kryją się tak dokładnie przed naszymi oczami. Chociaż nie do końca tak jest...
Ptaki przystosowały się do warunków środowiska jakie im stwarza biocenoza pól uprawnych. Jako przykład można podać kuropatwę należącą do rzędu kuraków, której chyba nie trzeba szerzej przedstawiać. Jej pióra barwą przypominają żdźbła traw, łodygi roślin zielnych i w końcu powierzchnie pola. Kuropatwa należy do grupy zagniazdowników co oznacza, że pisklęta zaraz po wykluciu z jaja opuszczają “gniazdo” (a raczej należało by powiedzieć- miejsce złożenia i wysiadywania jaj) i podążają za matką. Jest to bardzo wygodne rozwiązanie gdyż pozostawione samym sobie małe, w gnieździe na ziemi, bez żadnej ochrony stanowiły by smakowity kąsek dla drapieżników takich jak: lisy, kuny, łasice, koty, psy czy też szczury i inne ptaki. Same jaja są bardzo trudne do zauważenia gdyż znakomicie barwą przypominają ziemię i trawy na której spoczywają. Podobne przystosowania mają inne ptaki z rzędu kuraków przytaczając chociażby bażanta łownego. Starsze kuropatwy mogą doprowadzić swymi zwyczajami do co najmniej dygotania serca gdy idąc cichutko wzdłuż miedzy czy polną drogą nagle spod samych stóp z furkotem wzlatuje kilka kuropatw. Właśnie, wzlatuje by zaraz znów opaść na ziemię. Latanie nie jest mocną stroną kuropatwy ani innych przedstawicieli tego rzędu z czego zdają sobie sprawę wykorzystując zdolnośc lotu jedynie do szybkiej ucieczki, preferując raczej chodzenie. Jak już wspomniałem kuraki są zagniazdownikami. Jednak większość ptaków zamieszkująca tereny rolnicze jest gniazdownikami co oznacza, iż ich pisklęta wykluwają się ślepe, bez piór (w odróżnieniu od zagniazdowników) i musi minąć sporo czasu wypełnionego opieką rodziców by pisklęta mogły się usamodzielnić. Dlatego też te ptaki muszą mieć gniazda umieszczone w takich miejscach, które by chroniły bezbronne pisklęta przed drapieżnikami. I tak naprzykład gniazdo pokrzewki cierniówki jest zbudowane w ciernistych gałeziach dzikiej róży. Na jesieni i w zimie szczególnie łatwo są widoczne te gniazda ponieważ krzewy utraciły liście. Jednak wiosną i latem są prawie niedostrzegalne nie mówiąc już o próbach dostania się do gniazda. Sam próbowałem to uczynić zimą lecz moje wysiłki skończyły się z chwilą ukazania się pierwszych kropel krwi na rękach. Podobne gniazda budują dzierzby gąsiorki. Trzcinniak i trzcinniczek budują gniazda między łodygami trzcin na rowach i miedzach. W koronach drzew gniazda buduje większość ptaków. Na polach wykorzystywane są do tego celu samotne drzewa, pasy wierzb porastające rowy oraz zadrzewienia śródpolne. Jednak wśród gniazdowników są i takie, które budują gniazda wprost na ziemi. Do takich należą między innymi skowronek, czajka, pliszki. Jednak ich gniazda są bardzo trudne do znalezienia, barwa jaj współgra z otoczeniem, a i same ptaki też nie ułatwiają znalezienia gniazda. Skowronek nigdy nie ląduje wprost przy gnieździe tylko w pewnym oddaleniu i dalszą droge pokonuje piechotą. Kuropatwa z kolei “udaje”, że ma złamane skrzydło i odchodzi w przeciwnym kierunku od gniazda.
W agrocenozie obok ptaków, które wyprowadzają lęgi żyją ptaki dla których pola są tylko przystankiem w dalszej drodze ku miejscom gniazdowania. To tutaj posilają się i odpoczywają. W czasie przelotów jesiennych można spotkać na oziminach gęsi gęgawy. Są to własnie te gęsi, których klucze obserwujemy nad naszymi głowami. Nad naszymi głowami... Doświadczyłem kiedyś tego w dosłownym tego słowa znaczeniu. Klucz gęsi przeleciał nad moją głową oddalony o kilkanaście metrów. Były tak nisko, że słyszałem szum wiatru na skrzydłach. Niezapomniane przeżycie... Oprócz “dzikich gęsi” spotkać można czaple, łabędzie nieme oraz żurawie, które też miałem przyjemność obserwować. Wiosną, szczególnie na polach podmokłych z zastoiskami wody można obserwować ptaki błotne. Mam takie ulubione pole gdzie właściciel pozasypywał rowy i gdzie woda stoi do końca kwietnia i tam miałem okazję przyglądać się takim ptakom błotnym jak: szlamnik rycyk, bekas dubelt, kulon, bączek. Niestety trzeba trafić w czas kiedy te ptaki można spotkać w takich właśnie miejscach. Ale warto czekać.
Jednak najłatwiej można obserwować na polach ptaki drapieżne i obserwacja ich lotu przynosi najwięcej doznań. No bo cóż może się równać majestatycznemu szybowaniu myszołowa, pustułki czy też innych drapieżców, gdy słońce jest ponad nimi i zatrzymuje swe promienie na końcach skrzydeł, a ponad tym wszystkim biel chmur i błekit nieba. Tyle razy to widziałem ale zawsze zapiera mi dech w piersi gdy Matka Przyroda sprawia mi takie niespodzianki. O każdej porze roku można spotkać ptaki drapieżne. Jednak zauważyłem pewną rzecz. Otóż na polach wiosną i latem spotkać można błotniaka stawowego. Myszołowy czy też pustułki można spotkać rzadziej w tym okresie. Natomiast gdy błotniak odlatuje wówczas częściej spotykam myszołowy i wspomniane pustułki. Oprócz wymienionych wcześniej ptaków widziałem też orłą bielika (opisywałem ten fakt w listopadowym “Głosie”) i kanię rudą. Najwięcej myszołowów można zaobserwować po żniwach kiedy to gryzonie nie mają żadnej ochrony w postaci źdzbeł zbóż. Wtedy to myszołowy raczej wolą czatować na ziemi, na kamieniach i wykrotach oczekując cierpliwie zdobyczy. Jesienią ub. roku wędrowałem po polu, które sąsiadywało z właśnie wypalanym ścierniskiem. Jakież było moje zdziwienie gdy tuż przy płomieniach czatowało około 10 myszołowów wyglądając gryzoni. Nie ma co sprytnie... Otumanione nornice uciekając przed ogniem wpadały wprost w szpony ptaków. Ale oprócz ptaków drapieżnych z rzędów sokołowatych i jastrzębiowatych również wróblowe mają swojego drapieżce. Jest nim niepozorna dzierzba srokosz. Poluje na gryzonie, żaby, chrząszcze i swe ofiary nakłuwa na ciernie i kolce krzewów robiąc coś w stylu spiżarni. Obserwowałem też srokosza uganiającego się za sikorą bogatką. Nie wiem czy robił to w celach kulinarnych czy w innych. Cóż nie pytałem się go o to...
Nie da się też nie wspomnieć o krukach. Ostatnimi laty liczebność kruka wzrosła i coraz częściej można go spotkać w na skraju lasów i zagajników. Jest to bardzo piękny ptak i ma pewną cechę, której nie widziałem u innych ptaków. Otóż w słoneczny dzień gdy kruk szybuje, na jego smolisto-czarnych piórach odbijają się promienie słońca. Robi to naprawde wrażenie. Czerń i zarazem złoto. Nie da się tego opisać.
Należy też powiedzieć słów kilka o ptakach, które co prawda nie gniazdują na polach lecz kojarzą się z wiejskim krajobrazem. Mowa tu o jaskółkach (oknówkach i dymówkach), jerzykach, wróblach, mazurkach, synogarlicach no i oczywiście o bocianach białych. Czym by była obora czy też stajnia bez wiecznie szczebioczących jaskółek? Różnica między dwoma gatunkami jaskółek jest taka, że dymówka zakłada swe gniazda wewnątrz budunków natomiast oknówka na zewnątrz. Pozatym różnią się też wyglądem. Bedąc na praktyce spotkałem się z szacunkiem jakim darzyli robotnicy jaskółki. Bieląc oborę uważali aby nie zniszczyć żadnego z gniazd gdyż jak mówili niesie to za sobą kłopoty domowe. Wszystkie z tych ptaków “domowych” stoją za obrazem “wsi spokojnej i wesołej”, wsi w której porykiwanie krów wracających z pasienia, śpiewy ludzi wracających z pól mieszały się z klekotem bocianiej rodziny i pohukiwaniu synogarlicy na lipie. Wsi w której życie było prostsze i cieplejsze...
Ale wracając do rzeczywistości. Zjadając olbrzymie masy owadów i gryzoni wśród których wiele jest uznawanych za szkodniki upraw rolniczych, ptaki stają się tym samym naturalnymi sprzymierzeńcami rolnika. Prof. Sandner w “Biologicznych metodach ochrony roślin” dostrzega konieczność zapewnienia optymalnych warunków ptakom śpiewającym i drapieżnym, które żerując na przyległych polach ograniczają liczebność populacji owadów i innych zwierząt przynoszących szkody rolnictwu. Zaleca on m.in. zakładanie budek lęgowych czy też pozostawianie stert kamieni dla ptaków drapieżnych w celu prowadzenia przez nie obserwacji. Tak więc oczywistym staje się fakt, iż ptaki polne są nieodłącznym elementem agrocenozy i należy tak prowadzić gospodarkę rolną aby nie niszczyć miejsc w których prowadzą lęgi, a na pewno na tym i my skorzystamy i ptaki. W końcu wiosną wszyscy czekają śpiewu skowronka...
Wojciech Pusz
|