Dzisiaj jest:
O NAS
  • Strona Główna
  • Siewcy
  • Historia
  • Skład
  • Koalicja
  • Wyprawy
  • Wyjazdy
  • Galerie
  • Kontakt
  • e-Mail
  •  

    INNE
  • Aktualności
  • Konferencje
  • Badania nauk.
  • Edukacja ekol.
  • Sklepy ekol.
  • Gazeta Online
  • Literatura
  • Linki
  • Księga Gości
  •  

    HISTORIA I PRAWO
  • Stan obecny
  • Rys historyczny
  • Programy
  • Rozporządzenia
  •  
    Konferencja Naukowa Białystok, Wigry 29.X.2001


    W dniach 25-27 października 2001 roku odbyła się w Wigrach na Podlasiu Konferencja Naukowa “Działalność gospodarcza na terenach chronionych – szansa na rozwój, czy zagrożenie dla ochrony”. Została ona zorganizowana przez Studenckie Koło Naukowe Ekonomistów Turystyki z Uniwersytetu w Białymstoku. Miejscem koneferencji był Klasztor Kamedułów (były) leżącym nad Jeziorem Wigry w Wigierskim Parku Narodowym. Aby jednak odczytać i wysłuchiwać referaty konferencyjne trzeba tam było dojechać. Zajęło to nam blisko 19 godzin (po przeróżnych przygodach w trasie) lecz w końcu dobrneliśmy przy blasku księżyca do klasztornej furty.

    Było nas dwoje: prezes Miłosz Pęczek i straż przyboczna Wojciech Pusz. Zostaliśmy zakwaterowani w dawnych celach zakonników. Jednak obecnie cele te, jak i reszta klasztoru odbiegają dalece od pierwowzoru. Klasztor został wyremontowany przed wizytą Papieża Jana Pawła II na tych terenach. Ojciec Święty w tymże klasztorze nocował (zwiedziliśmy te pokoje). Wszystkie budynki i całe otoczenie są odrestaurowane. Spacer wieczorem po uliczkach i zakamarkach klasztoru naprawdę robi wrażenie. Gra świateł i białe budynki pozwalają się zachwycić nawet najprostszym brukowym kamieniem. Jednak podlaska pogoda nie pozwala na zbyt długie spacerowanie po nocy. Podczas gdy w tym samym czasie w naszym Wrocławiu na drzewach były w większości jeszcze liście to na drzewach w tamtej części Polski tych liści nie było już od ponad dwóch tygodni. Wieczorem była kolacja na którą (jak i na resztę posiłków) organizatorzy postarali się o regionalne potrawy. Smakowaliśmy się więc w ziemniakach zapiekanych w glinianych garncach, rybie w śmietanie, kartaczach (coś w rodzaju naszych klusek śląskich z mięsem), zupach. Niektóre z tych potraw można spotkać i na naszych dolnoślaskich stołach.

    Drugiego dnia zaczęła się konferencja. Tematyka była bardzo różnorodna lecz tyczyła się terenów chronionych. Byli tam członkowie kół naukowych prawniczych, ekonomicznych i geograficznych z uniwersytetów w Białymstoku, Szczecinie i Łodzi. Mieliśmy lekką tremę gdyż przywykliśmy do przedstawiania naszych tematów przed publicznością nazwijmy – rolniczą lub przyrodniczą. Jednak trema była bezpodstawną i w naszym odczuciu nasze referaty podobały się i wzbudziły dyskusję. Miłosz Pęczek przygotował temat “Gospodarstwo ekologiczne w Czeskich Jesenikach jako model górskiego obszaru chronionej przyrody”, a Wojciech Pusz “Behawior, ekologia i znaczenie sarny polnej”. Oba tematy były nieco inne niż pozostałych uczestników gdyż dotykały gospodarowania na terenach chronionych. Podczas sesji referatowej przemawiali też goście. Był zaproszony dyrektor Wigierskiego Parku Narodowego oraz prezes Stowarzyszenie Wsi Wigierskich. Obydwóch łączyło tylko to, ze pracują na terenie parku. Dyrektor przedstawił swój punkt widzenia natomiast prezes stowarzyszenia opowiedział nam jak to się żyje i gospodaruje na terenie parku narodowego. Musimy przyznać, że po tym wystąpieniu inaczej, bardziej obiektywnie patrzymy na protesty ludzi zamieszkujących tereny parków narodowych gdyż mają oni czasami sporo racji w tym co mówią i robią. Wieczorem było ognisko na którym i my się bawiliśmy.

    Wracając do domu mieliśmy “okienko” między pociągami więc zwiedziliśmy Białystok. Oprowadzał nas Mariusz Nikiciuk (którego tu serdecznie pozdrawiamy). Pokazał nam ciekawe miejsca Białegostoku, opowiadał o problemach tego regionu i stereotypach jakie krążą po Polsce, a tyczące się Podlasia, ludzi tu mieszkających, samego Białegostoku i prawosławia. Po tym co nam pokazał i co sami zobaczyliśmy stwierdzamy zgodnie, że te stereotypy i mity nie mają odzwierciedlenia w rzeczywistości. Białystok to dość duże miasto (około 300 tys mieszkańców) o nowoczesnym charakterze, młode, rozwijające się, z kilkoma uczelniami wyższymi (Uniwersytet, Politechnika, Akademia Medyczna, Akademia Muzyczna, AWF i inne). Jest tu co zwiedzać i naprawdę można polecić to miasto. Ma Białystok (jak i całe Podlasie) wyczuwalną atmosferę ciepła i otwartości. Ludzie są tu mili i uśmiechnięci. Pytają się i są otwarci. Byliśmy w Cerkwi prawosławnej na mszy (Sobór w Białymstoku). Starsze babcie podchodziły do nas i pytały, a skąd to jesteśmy, a po co? Można w skrócie powiedzieć, że Podlasie ma “duszę”, której nie znajdzie się w znanych kurortach w innych częściach naszego kraju. Nie da się tego opisać. Trzeba tu po prostu przyjechać, zejść z szosy, wejść między stare, drewniane domy, wejść do cerkwi, a wszelkie uprzedzenia miną i zostanie tylko ciepłe wspomnienie z tej zaczarowanej i jakby zatrzymanej w czasie krainy. Z takim to uczuciem wsiedliśmy w pociąg i już w krótszym czasie i bez przygód wróciliśmy do Wrocławia.

    Copyright by SREiA "Siewca" AR Wr.